LINKI
MCR
kolejne opowiadanie
opwiadanie o mcr
Japonia
imiona po jap
mini slownik japonsko - polski
roznosci
gry
wiersze
troche linkow do gier
kolejne forum MCR
blog o MCR
blog o
sentencje, aforyzmy
na bloga
muzyka
znajomi :*
blog Vala i Waszki :D
blog Ani
komiksy Garet ^^
blog Majeczki :)
drugi blog Ani ^^
opowiadanko o MCR
Yuzuki ^^
harcerstwo
stronka 307-ych
stronka mojej druzynki
m&a czyli to co tygryski lubią najbardziej ]:->
stąd ściągniesz anime ;)
anime
skany mang ^^
skany
sliczna stronka o m&a
anime 2
cos o Slayersach
manga i anime
skany 4
skany 3
kurs rysunku
kolejna strnka z anime do pobrania :)
ARCHIWUM
2005
maj (5)
czerwiec (8)
sierpien (3)
wrzesień (8)
październik (4)
listopad (2)
grudzień (7)
2006
styczeń (7)
luty (3)
marzec (3)
maj (11)
czerwiec (11)
lipiec (1)
sierpien (7)
wrzesień (10)
październik (6)
listopad (5)
grudzień (5)
2007
styczeń (4)
luty (4)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (2)
lipiec (3)
wrzesień (4)
październik (1)
grudzień (1)
2008
styczeń (1)
marzec (1)
maj (1)
sierpien (1)
2009
styczeń (1)
kwiecień (1)
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (2)
grudzień (2)
2011
lipiec (2)
Blog.pl
design by gingery
image by Zilla774
:) >> środa, 20 lipica 2011 22:56:25
W niedziele mieliśmy imprezę pracowniczą. Był konkurs w śpiewaniu (coś a'la "jak to leciało?"), wygraną były słodycze, które i tak wszyscy spałaszowali. :p Poza tym to tradycyjnie: piwo i tańce. Jedynym minusm zabawy było to,że do łazienki trzeba było zejść na dół. Kto za dużo wypił, miał problem. xD
Ja wolałam pogadać niż tańczyć. Lepiej poznałam ludzi.
Z piątku na sobotę miałam hardcor... W piątek "zetka", wyszłam o 2.30 z roboty i tego samego dnia miałam na 13.. Dałam radę. Co prawda wyglądałam jak zombie ale cóż... ;)
W poniedziałek miałam mega wkura. Okazało się,że moja ostatnia szkoła zgubiła moje świadectwo ukończenia liceum. Babiszon w sekretariacie powiedział mi, że "musieli mi go wydać a ja najwidoczniej sama go zgubiłam". Odparłam,że skoro tak twierdzi to niech pokaże mi papier podpisany przeze mnie, że takowe dokumenty zostały mi wydane. Zmieszała się i stwierdziła, że szkoła nie musi trzymać takich dokumentów. Myślałam,że mnie szlag trafi.
Babiszona zostawiłam, miał jeszcze "poszukać" na następny dzień ale pewnie wrócił do przeglądania, jakże "ważnego" pisma avanti.
Pojechałam do liceum, tam się dowiedziałam,że podanie o duplikat mogę dać pod koniec sierpnia, bo teraz sekretarka ma urlop.
Pozostało mi tylko udać się do dziekanatu i powiedzieć jak sprawa wyglada. Na szczęscie trafiłam na dobrą duszę, bo poiedziała,że spokojnie mogę donieść papiery jak już je będę miała a przyjęta już jestem, więc nie będzie problemu. Do tego dała mi nowy kwestionariusz do podpisania (poprzednia babka z dziekanatu nie dała mi poprawionego kestionariusza...).
Ja chcę już urlop!!! ^^
komentarze [0]
Zmiany :)) >> niedziela, 10 lipica 2011 20:47:10
Strasznie dawno mnie tu nie było...
Co u mnie? Same zmiany i to na lepsze. Ale od początku:
Po pierwsze.
Przeproadziłam się w zeszłym roku i w tym również się przeprowadzam.Wiadomo,że człowiek potrzebuję zmian i poczucia bezpieczństwa jak również i spokoju (którego tutaj, niestety, mi go strasznie brakuje :/). Starsza na wieść,że będę mieszkać obok babci strzeliła focha i stwierdziła,że robię straaaszny błąd, ponieważ będę non stop inwigilowana przez babcię (wtf?! o.O) a w ogóle to powinnam wziąć mieszkanie,które oferowała mi dalsza rodzina ("dziękuję", za zarobaczone mieszkanie... no i kiepski dojazd gdziekolwiek - korki :/), która nawet go nie wyremontowała.
Ok, przepraszam, odmalowano sciany i drzwi. ;)
Co do samej matki to kontakt jest na zasadzie: zadzwoni do mnie, niby się zapyta co u mnie ("nie wiem czy ty pracujesz, czy nie pracujesz" lub "dlaczego się nie odzywasz".) po czym mówi co jej leży na wątrobie, patrz: ponarzeka,że na nic nie ma czasu, robi przemeblowanie/remont w mieszkaniu i nie ma kto jej pomóc etc.
Odpowiedź na pytanie "czemu się nie odzywam" jest prosta: brak czasu. No chyba,że chce zebym zadzwoniła po północy lub przed 12 rano. W innych godzinach jestem w pracy lub załatwiam swoje sprawy, albo po prostu chcę odpocząć.
Trochę irytuje mnie to, ze pyta tylko o mnie, natomiast ani razu nie zapyta się co u NAS, lub u K.
Z tego co widzę to jest wrogo nastawiona do K , podobnie jak do rodziny ze strony taty i do niego samego...
Jedyne czego mi matka pogratulowała to, to że dostałam się na studia po czym dodała,że ona też pracowała i uczyła się i wie jak to jest.
Po drugie.
Dostałam sie na studia, jak pisałam wyżej. :)) Jedyne czego się obawiam to zaliczenie wf-u ^^'
Byłam mocno zaskoczona jak zobaczyłam,że przyjęli mnie na sggw, na turystykę.
Cieszę się, i to bardzo. :)
I to chyba na razie tyle.:)
komentarze [2]
zimno >.< >> piątek, 18 grudnia 2009 22:29:22
Zima pokazała nam się w całej okazałości. Szkoda,ze nie na same święta, ale przynajmniej jest trochę biało.
W pracy da się wytrzymać, ale zobaczymy co będzie się działo jutro.
Co do świąt, to się już ich nie mogę doczekać. Nie chodzi mi o prezenty < aczkolwiek bardzo lubię je dawać > ale o samą atmosferę. Taką prawdziwą, rodzinną. Szkoda,że tak rzadko spotykamy się z tatą na obiadach np: u babci.
Choinki w tym roku nie będę mieć w pokoju. xD W zeszłym roku miałam z nią dużo problemów. Codziennie trzeba było odkurzać, a że mam malutki pokój to trzeba się było nagimnastykować z odkurzaczem. Może kupię sobie taką tyci-tyci ;)
Generalnie to zmarzłam jak sto pięćdziesiąt, humor mi się z deczka popsuł, ale od czego jest czekolada na jego poprawę. :D
A teraz zmykam do wygrzanego, przez koty, wyrka. ^^
komentarze [0]
Rozwód niszczy rodzinę. >> środa, 16 grudnia 2009 21:47:28
Może ktoś się ze mną nie zgodzić,ale w moim przypadku tak się stało.
Co prawda od tego momentu minęło parę lat, ale z każdym mijającym rokiem jest coraz gorzej. Jak wiecie, mieszkam z matką i bratem. Właśnie, z "matką". Czasem się zastanawiam czemu sędzina
Oczywiście, mogłam powiedzieć,że chcę mieszkać z tatą. Zrobiłam to, ale kogo obchodzi zdanie jakiejś głupiej 12-latki? No bo, przecież "u mamy będzie Ci lepiej".
Stek bzdur. Od początku wiedziałam,że to nie będzie dobre rozwiązanie.
Ostatnio znowu jest "linia wroga". Zrobiłam to o co mnie poprosiła.Oczywiście według niej źle. Tak samo pokazuje mi kto tu rządzi, gdy jej odpowiem na pytanie, naburmuszonym tonem < tzn ona tak twierdzi, jak tylko mówię znudzonym głosem, bo po 11 godzinach pracy człowiek ma ochotę odpocząć >.
Traktuje mnie tylko jako maszynkę do zarabiania kasy i płacenia za jej długi < musi spłacać kredyt ale stać ją na plazmę, taa, nie ma jak gospodarność >.
Jak z tatą się widuję to od razu jest grymas i zły humor.Bo jak ja w ogóle śmie się z nim widywać?
Już nie raz mówiłam,że to mój ojciec i mam prawo widywać się z nim kiedy tylko chcę/mogę. Ale to do niej nie dociera. Nadal traktuje mnie jak jakiegoś bachora.Pokazuje ciągle,że ona jest pani tego domu i mam robić co ona każe, bo inaczej dopiero mi pokaże jaka potrafi być mściwa.
Po prostu nienawidzę jej za to co mi robi.
Kiedy przyznałam jej się do myśli samobójczych odparła,że ją własna matka ściągała z drugiego piętra bo chciała skoczyć.
Normalny rodzić byłby w szoku. Normalny a nie pseudo-rodzic.
I to mówi matka do własnej córki... Strasznie to przykre.
Byle tylko moc się wyprowadzić. Wtedy będę mogła żyć po swojemu, nie bać się powrotów do domu, awantur i całego tego syfu.
komentarze [1]
wkurzona >> poniedziałek, 14 września 2009 21:55:04
Taa, cały dzień tak mam. Cóż, "te dni" nigdy nie sprawiają,e się jest w dobrym humorze.
Generalnie dzień był średnio udany. W pracy mieliśmy przymusowe, ok 4 godzinne, okienko. Jakiś kretyn zadzwonił, że o 14, w złotych, wybuchnie bomba. Ale o tym dowiedziałam się później. Wszyscy myśleli,ze to tyko ćwiczenia, bo to nie pierwszy raz kiedy słychać alarm, więc nikt nie zabrał ze sobą rzeczy. I to był duży błąd, bo nawet nie miałam ze sobą portfela i bluzy. No, ale za tę przerwę nam zapłacą. :p
Dobre było, jak szliśmy korytarzem w stronę kawiarni, i zobaczyliśmy puste, samotne, pudełko xD
Minęliśmy je. W kawiarni, tuż za drzwiami zastał nas wózek wypełniony, prawie pod sufit, kartonami. Po wywaleniu przeszkody na korytarz, wróciliśmy do pracy.
To było dłuugie 10 godzin.
Po powrocie do domu, myślałam,ze sobie pogram. Gucio. Net sie buntuje i steam do gry również.
Chyba pójdę wcześniej spać. I tak mam na rano.
komentarze [1]
byle do weekendu >> czwartek, 10 września 2009 23:01:42
Z niecierpliwością oczekuje soboty, w końcu się wyśpię :p W sumie to może nie do końca bo biorę udział w walkathonie, ale to i tak pośpię godzinkę dłużej niż zazwyczaj. 3/4 grafiku pokazuje mi,ze mam na 7 bądź 8... Nie ma jak poranne wstawanie xD Generalnie staram się nie narzekać,może odrobinkę marudzę, ale to już dla samego faktu marudzenia.
Dzisiaj z Krzysiem stuknęły nam 2 lata. ^^ Poszliśmy na sushi i spałaszowaliśmy, bodajże, 48 szt. Taaa, odezwał się we mnie "mały głód". xD
Spadam do wanny i do wyrka bo jutro znowu będę miała opory przy wstawaniu...
komentarze [1]
wakacje ^^ >> niedziela, 12 lipica 2009 19:55:44
W tym roku byłam z Krzysiem u taty na działce. "Wsi spokojna" :D Pierwszy tydzień był słoneczny więc co chwila się opalaliśmy
Zbytnio się nie namęczyliśmy bo trasa była łatwa, tylko raz trzeba było ominąć wystający kamień.Dopiero pod koniec zaczęło padać ale to już nam nie przeszkadzało bo wracaliśmy samochodem do Jońca
Poza tym to grałam trochę w szachy xD Generalnie wakacje były spokojne i leniwe ^^
Za rok jadę na wędrówki na Borholm :D Już się nie mogę doczekać ^^
Tak poza tym to szukam tej głupiej roboty ale idzie opornie...Uparłam się na gastronomię ale też szukam gdzie indziej.
Nie rozumiem brata który studiuje zaocznie i nie pracuje. Nie wnikam.
Powoli oznajmiamy rodzinom o zaręczynach =^.^=
Udaliśmy się przy mojej przyszłej teściowej
I to by było n tyle :*
komentarze [2]
gówno nie temat xD >> środa, 20 maja 2009 12:55:58
A tak na serio to szkoda wymyślać temat na notkę w której będzie zawartych parę tematów ;)
Zacznę od praktyk. Za tydzień się kończą dla całej klasy, dla mnie już się skończyły :D
Pracować w tym hotelu bym raczej nie chciała, wole coś co ma mnie roboty za tą samą kasę.
Szkoła. Już końcówka.Egzaminy w czerwcu. Oceny? Jak "podniosę" 3 przedmioty to będę zadowolona.
Na życie prywatne nie narzekam < poza jednym wyjątkiem >. Jestem szczęśliwa z tymi których kocham i lubię =^.^=
Matka czasem się na mnie wkurza lub daje niemiłe uwagi/aluzje.. Ona nigdy się nie zmieni
komentarze [1]
takie tam >> wtorek, 7 kwietnia 2009 23:39:57
Nie mam pomysłu na tytuł, wiec go nie umieszczę :p Strasznie dawno nie pisałam ale to głównie przez to,że nie mam za bardzo dostępu do kompa, a jeśli już to zawsze ktoś się kreci. Zero prywatności -.-'
Od końca jesieni zmieniłam adres zamieszkania.W końcu! Bo tam gdzie mieszkałam wcześniej, ciężko nazwać domem.Ot, rozpadająca się rudera :p
Podczas przeprowadzki było ciężko,czasem bardzo. Myślałam,że wzajemne humory, krzyki etc znikną wraz z powrotem do normalnego trybu życia. Bez przenoszenia mebli, malowania, ciągłego sprzątania.Kłótnie wybuchały dosłownie o wszystko i nic.
Niestety zmiana mieszkania nie wpłynęła na polepszenie naszych stosunków. Wydaje mi się,ze jest gorzej i czuje się "jak piąte koło u wozu"... Matka za każdym razem próbuje pokazać mi,że jestem nikim, że jestem głupia i do niczego się nie nadaje.Ciągle próbuje wszczynać kłótnie i przeinacza moje słowa. Jak tylko słyszy,że idę do taty < nie daj Boże, że jadę z nim na działkę!> to ciągle strzela fochy, jest na mnie obrażona i daje mi do zrozumienia,że jej się to nie podoba. Cóż,to moje życie i mam prawo chodzić do kogo mi się podoba, zwłaszcza jeśli wiem,iż dana osoba podaruje mi wsparcie, troskę i miłość której nigdy nie otrzymałam od własnej matki..
Mam do niej żal,urazę o wiele rzeczy. Nigdy jej nie wybaczę pewnych zachowań,nie tylko wobec mnie,również wobec moich bliskich.
Zaraz kończę szkołę, więc skończą się alimenty. Trzeba będzie mykać do roboty.Szczerze to po części nie mogę się doczekać bo będę miała kasę na swoje potrzeby, no i mniej mnie będzie w domu :p
To na razie tyle :)
komentarze [4]
Brak neta >> środa, 28 stycznia 2009 18:02:44
Jak w temacie, od momentu przeprowadzki tj od połowy listopada nie mam neta :/ Niestety nie zanosi sie abym wkrotce go miała...
Narty :D
komentarze [1]
bez tematu >> poniedziałek, 18 sierpnia 2008 00:14:32
We wtorek wyjeżdzam nad morze
Może coś napiszę po powrocie xD
Cya :D
komentarze [0]
szablon >> wtorek, 20 maja 2008 19:57:09
Jak ktos zna fajne stronki z szablonami to niech mi poda adres, z góry dziekuje ^^
komentarze [0]
zmiana szablonu i nowa notka >> wtorek, 4 marca 2008 22:30:57
Taa.. wiem,że opierdalałam sie z nową notką niemiłosiernie. Postaram sie częściej pisać :)
Co u mnie? Na razie w porządku, z mateczka sie nie kłócę czyli w domu spokojnie < w końcu>.
W szkole zabawnie i leniwie xD Dzisiaj przyjechał do nas z Włoch facet, który zrobił nam pokaz przystawki, I i II dania. Nie za bardzo pamiętam co było czym ale generalnie zrobił suflet z owczym serem < pycha! =^.^=>, polędwiczki wieprzowe ze słoninką i risotto. według mnie najlepszy był ten suflet. Niestety nie pamiętam nazwiska tego gościa no ale nic. Na szczęście była z nami tłumaczka, która sprawnie wszystko tłumaczyła. Co prawda gościu mówił też i po angielsku ale wolał porozumiewać sie w ojczystym języku.
Oczywiście było parę śmiesznych gagów:
-
- < kolega rzucił sie z pomocą w obieraniu szparagów > " ja nie rozumiem co pan do mnie mówi, ale pewnie ma pan rację" xD
- nauczyliśmy gościa naszego pożegnania "nara" bo "cze" było dla niego zbyt polityczne ^^'
Jutro też mamy z nim zajęcia tyle, że gotujemy wraz z nim a w czwartek jadę z Elcią
Czy godnie to uczynimy sie zobaczy ^^'
Natomiast w piątek jedziemy na targi expo :p
Czyli jak widać dużo sie będzie działo :p
Nie wspomniałam o szablonie. Zmieniłam go bo tamten mi sie znudził, z resztą uwielbiam saiyuki < zwłaszcza Gojo =^.^= to ten z czerwonymi włosami xD >
Aniu pamiętaj,że doba ma 24 h a rok 365 dni wiec do dzieła! xD A ten facio to po prostu niedorobiony bambus, który nie zasługuje na taka wspaniałą dziewczynę jak Ty :)
Nio to by było na tyle, reihei
komentarze [0]
powrót xD >> wtorek, 8 stycznia 2008 21:04:50
Zaniedbałam bloga i to nieźle ^^' Jakby nie patrzeć to notki są co miesiąc < pomijając tę>. Co u mnie? Masa sprawdzianów, w końcu koniec semestru sie zbliża -.-. Na życie prywatne nie narzekam :p Krzychu coś planuje na czwartek ale nie chce powiedzieć co >.< Cóż, pożyjemy zobaczymy < o ile wcześniej mnie coś nie rozjedzie/poszlachtuje etc xD>
Wracając do szkoły... Babka stwierdziła,ze wszyscy już wykorzystali liczbę godzin nieobecnych. Tiaa... ja u siebie naliczyłam ok 17 ale spoko :p Wczoraj na zajęciach było ogólne gotowanie zup.Najlepszy był krem z brokułów xD Zupa moja i Eli też była dobra tyle,że smak trochę zepsuła za słodka marchewka ^^' Aczkolwiek nam to nie przeszkadzało :p
Jutro nie mamy zajęć...tzn mamy ale z psycholożką xD Nio to bęędzie wesoło ]:-> < ja nic nie planuje jakby co >
W czwartek, chrzanie i nie idę na 7.45. Babka i tak pewnie przyjdzie dopiero po 15 min czyli na 8. To po kiego mam wcześniej przychodzić? :p
W domu...
Mateczka przechodzi menopauzę...Chyba nie muszę pisać czym to sie objawia? ^^' Jakieś parę dni temu nocowałam u taty.Z nim to ustaliłam natomiast jej nic nie powiedziałam. Czekałam do 23 w domu, nie wracała to sobie poszłam.Fakt, mogłam do niej zadzwonić czy coś ale nie przyszło mi to do głowy. I tutaj trochę zawiniłam. Rano telefon. Stwierdziła,ze nie obchodzi ja to gdzie i z kim jestem, że sobie pogadamy jak wrócę i dzwięk rozłączonego koma. Nawet nie zdążyłam dojść do słowa -.- Wróciłam do domu.Opierdol za psa bo nikt z nim rano nie był < fakt,że Bartka też nie było cała noc do wieczora następnego dnia jakoś nie miał znaczenia>, mam oddać klucze od mieszkania taty bo tak ona ustaliła z tatą < dzwoniłam potem do niego i mogę korzystać z jego mieszkania, tylko mam mówić mateczce >.Potem przez cały dzień mówiła jak to ja jestem wyrodna córka, nie można na mnie liczyć...
Wczoraj poprosiłam o trochę kasy to pojawiły sie pytania na co mi ona. Powiedziała,że mam swoją stówę którą dostałam na święta, ja na to, ze jest odłożona na kupno tabletu. "To idź do taty, on przecież więcej zarabia i jest na utrzymaniu swojej dziewczyny".."no nie wiem, w końcu po coś płaci alimenty na mnie i brata, z resztą chyba go nie ma w Warszawie","Mam Ci wyliczać ile kosztuje Twoje utrzymanie?" w tym momencie stwierdziłam, ze dalsza rozmowa nie ma sensu. Pomijam fakt, ze za większość rzeczy do szkoły płacę z własnej kieszeni. Co do brata to pracuje wiec ma własna kasę,ja z racji szkoły nie za bardzo mogę. Pomijam też fakt, ze brat na urodziny dostał sporo kasy podczas gdy ja w swoje nie dostałam nic poza tortem,
Już naprawdę mam ochotę sie od niej wyprowadzić, po prostu czuje sie tutaj jak coś zbędnego na czym można sie tylko wyżywać ile wlezie,
Czekam tylko ukończenia szkoły, rozpoczęcia pracy. Wtedy zacznę poważnie myśleć na wyprowadzką.
Troche długa ta notka ^^' Przepraszam,ze nie kończy sie miłym akcentem.
komentarze [4]
święta :p >> sobota, 22 grudnia 2007 23:42:03
Sorki za to, że sie niemiłosiernie opierdalałam na blogu :p Czasu, nawet sporo, ale weny i sprawnego kompa jakoś jakby mniej. No nic, daje znak,ze żyję :)
Co u mnie? Hm... W szkole przez ostatnie dwa tygodnie niemiłosierne wykorzystywanie I-ego semestru -.-' Ciągle jakieś imprezy na które trzeba było coś zrobić albo po nich posprzątać :p Plusem było to, że mogłam sie najeść czego wlezie < nie wspominając już o sporych ilościach różnorakiego żarcia zabranego do domu > xD Wszystkie sprawdziany przeniesione na styczeń... :/ przynajmniej pilnowane jest aby ich ilość nie przekraczała trzech w tygodniu :p W praktyce mamy, góra, 2 sprawdziany.
Święta, czas spokoju
Jak układy z mateczka? Różnie to bywa, raz jest ok, raz nie. Ostatnio czepiała sie o to, że Krzysio na mnie leżał -.-' Nic zdrożnego nie robiliśmy a ona myślała sobie nie wiadomo co ,tzn może i wiadomo, ale to nie moja broszka :p> Tak czy inaczej skończyło sie na dłuugim kazaniu o moralności, nazwaniu mnie dziewczyną lekkich obyczajów < o.O>, zagrożeniu, że jeszcze jedna taka "akcja" i może sie on więcej nie pokazywać... Tym mnie dobiła. Już nie widziałam sensu w bronieniu sie bo to i tak by nic nie dało.
Nie chce mi sie juz pisać na ten temat, nie warto psuć sobie humoru :)
życzę Wam aby te święta były dla was jak najlepsze. Aby ten czas był niezapomniany, pełen dobrej atmosfery. Znalezienia pod choinka upragnionych prezentów, udanego sylwestra oraz wszystkiego dobrego w nowym roku :*
komentarze [1]